Za oknem szaro, buro i ponuro:( Leje jak z cebra. Jednymi słowy pogoda beznadziejna.
Ale, że ja zawsze w optymistycznym nastroju:) żeby sobie i innym umilić czas usiadłam do
maszyny i po niespełna pół godzinie wyskoczyły spod niej Kropelko-Łezko-Nie Wiadomo Cosie:)
Kropelki mają ciałka z lnu i bawełny, a kieszonki z polaru. Nóżki i rączki to wstążki. Na pewno następnym
razem ich wstążkowe kończyny obszyję:) No ale już dość się nagadałam(napisałam), teraz przedstawiam Wam moje...no właśnie dalej nie wiem czym to do końca jest:)
Ta trochę krzywa i pokraczna, ale mnie się taka podoba:)
I jeszcze obie dziewczyny:)
Zdjęcia kiepskie, bo robione wieczorem, następnym razem postaram się o lepszą jakość:)
Myślę, że w przyszłości powstaną też wersje chłopięce, ale najpierw trzeba odnaleźć dobry materiał, a oto w moim przypadku trudno:)
Pozdrawiam, Julia:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz