Myszy się szyją i przestać nie mogą:) Mam nadzieję, że Was nie zanudzam moimi
piszczącymi przyjaciółmi:)
Ta mysza jest ze starej, bawełnianej piżamki. Mysz ma filcowe uszka i łapki. Ma 22 cm długości ( razem z ogonem:) Nosek jest z pomponika:)
Ten mysz jak widać był fotografowany już w drodze do właściciela:) Jest uszyty ze starego sweterka:) Ma filcowe uszka i gąbkowe łapki. Obmierzyć go nie zdążyłam, bo szycie skończyłam wieczorem, a następnego rana już jechał do nowego właściciela. Miał być o połowę mniejszy, ale sweterek tak troszeczkę się rozciągnął...:)
Pozdrawiam, Julia:)
wtorek, 30 września 2014
poniedziałek, 29 września 2014
Widzę białe myszki...!!!
Widzę białe myszki!!!
To źle czy dobrze? Nie wiem, ale ładne są:)
Mała ma 22 cm długości (razem z ogonem:)
I nie zdążyłam mysza złapać:)
Duża ma 31 cm długości (razem z ogonem). Takiej to już bym się wystraszyła:)
I na osłodę reszty tygodnia:)
Babeczki budyniowe w polewie z białej czekolady:)
Przepis tutaj: http://www.mojewypieki.com/post/budyniowe-babeczki-z-lukrem
Pozdrawiam, Julia:)
To źle czy dobrze? Nie wiem, ale ładne są:)
Mała ma 22 cm długości (razem z ogonem:)
I nie zdążyłam mysza złapać:)
Duża ma 31 cm długości (razem z ogonem). Takiej to już bym się wystraszyła:)
I na osłodę reszty tygodnia:)
Babeczki budyniowe w polewie z białej czekolady:)
Przepis tutaj: http://www.mojewypieki.com/post/budyniowe-babeczki-z-lukrem
Pozdrawiam, Julia:)
piątek, 26 września 2014
Torebka na szyję:)
Wyskoczył spod igły "SASZETNIK" jak nazwała go moja siostra:)
Ze starej bawełnianej bluzki w potworki:)
Przód(albo tył zależy jak się patrzy:)
Tył(albo przód:)
Saszetnik jest zapinany na guziczek, na który zakłada się szlufkę:)
Saszetnik ma ok. 16 cm. długości (kiedy jest zamknięty) i 14 cm. szerokości:)
Pasek ma 51 cm długości i ok. 3 cm szerokości:)
A tak w ogóle to: Jak radzicie sobie z jesienią? Ja osobiście uważam, że zbyt deszczowa i szarobura jest.
A niby miała być złota, polska jesień? Chciałoby się:)
No, jak już sobie pozrzędziłąm to mogę się pożegnać:) więc...
Pozdrawiam, Julia!
Ze starej bawełnianej bluzki w potworki:)
Przód(albo tył zależy jak się patrzy:)
Tył(albo przód:)
Saszetnik jest zapinany na guziczek, na który zakłada się szlufkę:)
Saszetnik ma ok. 16 cm. długości (kiedy jest zamknięty) i 14 cm. szerokości:)
Pasek ma 51 cm długości i ok. 3 cm szerokości:)
A tak w ogóle to: Jak radzicie sobie z jesienią? Ja osobiście uważam, że zbyt deszczowa i szarobura jest.
A niby miała być złota, polska jesień? Chciałoby się:)
No, jak już sobie pozrzędziłąm to mogę się pożegnać:) więc...
Pozdrawiam, Julia!
niedziela, 21 września 2014
Poduszeczki kolorowe... i nowi lokatorzy:)
Pokazuję Wam dwie poduchy, jedną niebieską, jedną różową:)
Obie poduchy mają naszyte filcowe literki, szare i beżowe:)
W rzeczywistości ta poducha jest różowa:)
Poducha ma 41cm długości i 22cm wysokości:)
Poduszka ma 38cm długości i 21cm wysokości:)
Poduszeczki szyte na specjalne zamówienie siostry:)
Poduszeczki szyte na specjalne zamówienie siostry:)
Mam nowych lokatorów w ogrodzie:
Pozdrawiam, Julia:)
piątek, 19 września 2014
Się uszyło:)
Ostatnio zauważyłam u siebie, że kiedy siedzę po 5-6 godzin dziennie przy maszynie bolą mnie cztery litery i zaczynam się garbić:(
Więc się uszyła podusia pod siedzenie (tj. tam gdzie kończy się szlachetna nazwa pleców):)
Poducha powstała ze starego, żółtego T-shirtu (oczywiście przed tym wypranego:) Jest trochę asymetryczna, a zresztą komu to przeszkadza? Ważne, że ochrania tyły:)
I żeby w szafie z materiałami drastycznie nie uszczupliły się ich zapasy (przez niechcianych mieszkańców tj. mole:) to uszyłam też woreczek, który w przyszłości (tj. jak wreszcie zerwę z ogrodu i ususzę:) napełni się lawendą:)
Tył:)
Przód:)
Wiązanie z gumeczką:)
I takie z łapki:)
Woreczek z ogumkowanej części spodni, bo sama gumek jeszcze wszywać się nie nauczyłam:(
Pozdrawiam, Julia:)
Więc się uszyła podusia pod siedzenie (tj. tam gdzie kończy się szlachetna nazwa pleców):)
Poducha powstała ze starego, żółtego T-shirtu (oczywiście przed tym wypranego:) Jest trochę asymetryczna, a zresztą komu to przeszkadza? Ważne, że ochrania tyły:)
I żeby w szafie z materiałami drastycznie nie uszczupliły się ich zapasy (przez niechcianych mieszkańców tj. mole:) to uszyłam też woreczek, który w przyszłości (tj. jak wreszcie zerwę z ogrodu i ususzę:) napełni się lawendą:)
Tył:)
Przód:)
Wiązanie z gumeczką:)
I takie z łapki:)
Woreczek z ogumkowanej części spodni, bo sama gumek jeszcze wszywać się nie nauczyłam:(
Pozdrawiam, Julia:)
czwartek, 18 września 2014
Jesień idzie...
Dziś bezszyciowy post, ale chwilowo igła wylatuje mi z rąk, a nici się plączą:( Mam jednak nadzieję, że lubicie jesień tak jak ja i nie zanudzę Was. Zdjęcia z popołudniowego spacerku:
Pan Ślimak:)
Muszka:)
Czarny Bez:)
Głóg
I JESIEŃ blisko:)
Niedługo przyjdzie wdziać takie buciki:) Tylko może niekoniecznie porcelanowe:)
I moja piękna Zola:)
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam moimi jesiennymi fotkami:) Ale coś na blogu pojawić się musiało!:)
Pozdrawiam JESIENNIE, Julia:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






