RATUNKU! POMOCY! Mój mózg się lasuje... od nadmiaru pomysłów oczywiście, bo od czego innego?:)
Nie dosyć, że choroba to jeszcze szaro, buro i ponuro. Przykuta do łóżka już od (dla niektórych pewnie dopiero:) 4-ech dni wyję. Czasami mam wrażenie, że mój mózg za chwilę zrobi się czerwony, cały się nadmie i wybuchnie, bo nie pomieści w sobie takiej ilości myśli. Ja chcę szyć!!! :) ;)
Już wiem jak to jest być oderwanym od nałogu:) Mam nadzieję, że nigdy więcej tego nie doświadczę, ale pewnie jeszcze nie raz będziemy za sobą wyć. Ja i moja maszyna - Lidka:)
Nie dość, że nie mogę kreatywnie tracić czasu, to jeszcze śniegu zero. Podobno w święta ma być 8 stopni ciepła:( Och... gadać ( pisać) się nie chce.
Z Internetu
Pewnie w tym roku nawet takiego nie będzie:(
Ale gdyby ktoś chciał sobie chociaż posłuchać o bałwanku daję link:
https://www.youtube.com/watch?v=jCjrcjFGQCA
Podzieliłam się już z Wami dawką pesymizmu i obiecuję, że postaram się, aby więcej takich postów nie było.
Ale czasami człowiek musi, bo się udusi:)
Pozdrawiam, Julia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz